Opinie wyrażane na forum są prywatnymi opiniami jego użytkowników i nie reprezentują stanowiska webmasterów, administratorów i moderatorów.

 
                                     PORTAL RRCLUB.PL
                                   FORUM
                                ALBUM ZDJĘĆ
                             UŻYTKOWNICY
                          FAQ   BBCode
                       STATYSTYKI
                    DOWNLOAD
         

Forum Rhodesian Ridgeback w Polsce - Oficjalne forum

 Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Klatka na RR
Autor Wiadomość

Morani 
FORUMOWICZ


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 107
Skąd: Zabrze

Wysłany: 2010-01-07, 08:37   

"KLATKA :?:
IZOLACJA POTWORA :?:


A może jeszcze tam prąd podłączyć by zapewnić całkowitą "izolację"?

Przepraszam, ale w głowie mi się nie mieści TAKIE podejście do własnego psa.

Morani gdy dorastał miał kojec (podobnie jak u Izy odgrodzony płotkiem kawałek przedpokoju). To pozwoliło przyzwyczaić go do pozostawania w domu. Pewnego dnia płotek został... unicestwiony, a gdy wróciliśmy z pracy do domu zastaliśmy psa śpiącego na swoim posłaniu i tak jest do dziś.

Klatka spowoduje, że w sposób wymuszony i mechaniczny problem zniknie, ale moim zdaniem spowoduje, że nie będziesz widział potrzeby takiego socjalizowania psa i takiego wypełniania jego potrzeb by mieć spokój bez klatki.

Rhodesian jest psem rodzinnym, a przy tym potrzebuje ruchu.

Dziwi mnie kontrast - na większości Waszych stron internetowych piszecie o prorodzinnej postawie rodezjana, o jego "szwendaniu" się za ludźmi których na swój psi sposób kocha i z którymi chce być, a w zaciszu forum kupujecie klatki by "wyizolować problem".
Klatka nie spowoduje, że pies który wyje przestanie to robić.... więc może pójdziecie dalej i kupicie urządzenie z elektrowstrząsami by zamknąć psu pysk?

A czy nie lepiej poświęcić psu trochę czasu i miłości?
Czy nie lepiej nauczyć go by pod naszą nieobecność spał spokojnie na swoim posłaniu (tam pies zawsze powinien czuć się najbezpieczniej)?

No tak.... tylko wspomniane powyżej sposoby wymagają większego zaangażowania niż wydanie jakiejś tam kwoty pieniędzy na klatkę.

Przepraszam za może zbyt mocne słowa, ale do mnie (podobnie jak do kilku innych szczęśliwych rodezjanowych psiarzy) klatka kompletnie nie przemawia!

Zgadzam się z Hannarr, Konicą. Nie rozumiem natomiast argumentów PATIszona i Skiqqera o "ciszy i spokoju" w klatce. Też jeździmy na wystawy, a nasz pies leży wtedy na swoim kocu, bez klatki, bez problemów...


Tak więc Tebo pomyśl zanim zdecydujesz się na klatkę.
Ona nie rozwiąże problemu, ona odsunie od Ciebie konieczność jego rozwiązania.
Pies będzie dorastał, ale będzie mu brakowało socjalizacji z pozostałymi domownikami i z dnia na dzień będzie coraz trudniej. Zwierzęta w sposób naturalny muszą ustalić hierarchię.

Pogodziłaś kota z psami, a teraz szukasz klatki?

Pozdrawiam
_________________

www.morani.slask.pl
 
 

Teba 
FORUMOWICZ

Dołączyła: 16 Paź 2007
Posty: 2916
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2010-01-07, 09:11   

Morani to był mój stary post napisany pod wpływem paniki związanej z pojawieniem się Cynamona- klatki nie kupiłam, młody zostaje sam tak jak inne zwierzaki ;-)

Aczkolwiek mam o klatach bardzo dobrą opinię, gdy są stosowane na zasadzie budy w domu, potem psom jest dużo łatwiej gdy gdzieś jadą. Zauważyłam, że np. w Holandii to normalne że każdy pies ma swoją otwartą klatkę w domu i jest do niej przyzwyczajany od pierwszych chwil.
_________________

 
 

Krzychu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-07, 09:38   

Morani, tu przecież nie chodzi o to aby pies spędzał całe życie w klatce!
Pies musi mieć swoje miejsce w domu, w którym może odpoczywać i musi je lubić. W przeciwnym razie nie będzie miał możliwości wypoczynku, gdy zostawiony sam w domu nieustannie będzie sobie szukał zajęcia.
U nas jest tak: Lordi nigdy nie zrobiła żadnej szkody w domu choć nie miała klatki (ale ona ma taki charakter, że trudno ją zwlec z posłania :mrgreen: ), Tora (wiek 6 miesięcy) natomiast jest izolowana podczas naszej nieobecności w domu, podczas snu i godzinę po jedzeniu (po wieczornym wyjściu sama wędruje do kojca).
Jest jeszcze jedna kwestia: przewodnik jest dla psa (po kilkugodzinnym pozbawieniu psa wolności) bardziej atrakcyjny i wyżej w hierarchii - przewodnik zamyka psa w klatce ale tenże również zwraca psu wolność - jest bogiem.
Ale tak czy owak każdy musi dostosować swoje podejscie do psa do konkretnego osobnika i swoich możliwości. Z jednym psem są problemy, z innym nie, jedni radzą sobie z problemami a inni nie. Trzeba znaleźć zawsze "złoty środek". I tyle.
 
 

hawanas 
FORUMOWICZ


Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1155
Skąd: Malta

  Wysłany: 2010-01-07, 10:40   

Morani a moze jeszcze napisz SMYCZ- ZNIEWOLENIE POTWORA :shock:

Imara od malosci byla nauczona, ze klatka to normalka. Potrzebna nam byla by przewisc ja samolotem, poodwiedzac rodzine, gdzie nie kazdy sobie zyczy psa wolno biegajacego po mieszkaniu, czy najwazniejsze-zostawic ja w domu BEZPIECZNIE. Nie musiec sie martwic ze pies przegryzie kabel, prad ja zabije czy zniszczy inne rzeczy.
Z klatka jak z innymi rzeczami ktore uzywa sie w wychowaniu psa, trzeba przestrzegac roznych zasad, jak miedzy innymi to zeby pies byl wybiegany, mial gryzaki w srodku, wygodna gabke/kocyk/poslanko i nie byl zamykany za kare lub na godziny.

Tak naprawde klatki juz malo uzywam, tylko jezeli przychodza robotnicy cos robic w domu i nie chce by pies mi sie paletal pod ich nogami (nie mamy jeszcze drzwi do pokoi)


Szczeniak przyzwyczajony do klatki=bezpieczny w wielu sytuacjach.
_________________
Daddy: Dogs never “think they are humans” as many pet owners would like to imagine

http://www.rrpolska.pl/adopcje/
 
 

Jutrzenka 
FORUMOWICZ


Wiek: 37
Dołączyła: 30 Sie 2008
Posty: 449
Skąd: Tarnowo Podgórne

Wysłany: 2010-01-07, 13:45   

Morani a moze jeszcze napisz SZKOLENIE PSA- ZNIEWOLENIE POTWORA :shock:

Bo to przecież także interwencja w naturę psa?
U mnie klatka pojawiła się gdy zaszłam w ciążę. Pies w niej czuje się jak w swoim pokoju. Nikt mu tam nie przeszkadza, tylko my czasem tam wchodzimy pobawić się z psem. Klatka jest ciągle otwarta, zamykana tylko na chwilę, gdy np wychodzę na chwilę otworzyć bramę lub siedzę w kąpieli by pies nie zjadł mojego niemowlaczka. A może wg Ciebie powinnam pozwolić spać rodkowi w łóżku z 3 miesięcznym dzieckiem, co? Ty tak robisz?
Druga klatka jest u rodziców by pies wiedział, że ma tam swoje miejsce, w którym jest bezpieczny i żaden 2-3-latek nie zrobi mu w niej krzywdy. Siedzi tam nawet gdy latem jest wyniesiona na dwór- ba! Zaprasza tam inne psy i razem siedzą - bo to LUBI! Nigdy nie siedzi w niej za karę.
Zawsze po spacerze leci do niej pędem - bo a nóż widelec znajdzie w niej coś smacznego???
_________________
Pozdrawiamy
Asia & Fortuś
________________
Mój pies jest fajny :-D
 
 
 

Morani 
FORUMOWICZ


Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 107
Skąd: Zabrze

Wysłany: 2010-01-07, 17:13   

Witam ponownie.
Cieszy mnie tak duży odzew :)

Cieszy mnie również to, że Teba znalazła normalne i naturalne rozwiązanie problemu.
Nic nie mam przeciwko OTWARTYM klatkom i rozumiem z naciskiem na OTWARTE.

Patrząc jednak na opinie typu:


Krzychu napisał/a:
przewodnik jest dla psa (po kilkugodzinnym pozbawieniu psa wolności) bardziej atrakcyjny i wyżej w hierarchii - przewodnik zamyka psa w klatce ale tenże również zwraca psu wolność - jest bogiem.


To... :shock:

gdybym był złośliwy (a nie jestem) to bym zapytał, czy żonę też tak zamykasz ;-)



W sposób oczywisty nie zareaguję na zaczepki typu:
:arrow: SMYCZ- ZNIEWOLENIE POTWORA czy też
:arrow: SZKOLENIE PSA- ZNIEWOLENIE POTWORA

Drogie Panie Jutrzenko, Hawans - ochłońcie i przeczytajcie ze zrozumieniem mój post - wyrażam w nim swoje zdanie (do czego mam prawo) - zdanie przeciw zamykaniu psa w klatce w celu "znalezienia czasu dla siebie".

Klatka po prostu fatalnie mi się kojarzy... a wszystkie rzeczy o których piszecie, które waszym zdaniem zapewnia Wam klatka można osiągnąć poprzez wychowanie i socjalizację psa.

Kończąc chciał bym znów przytoczyć Krzycha w części jego wypowiedzi z którą się zgadzam:


Krzychu napisał/a:
Ale tak czy owak każdy musi dostosować swoje podejście do psa do konkretnego osobnika i swoich możliwości. Z jednym psem są problemy, z innym nie, jedni radzą sobie z problemami a inni nie. Trzeba znaleźć zawsze "złoty środek". I tyle


Pozdrawiam
_________________

www.morani.slask.pl
 
 

konewa 
FORUMOWICZ

Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 17
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2010-01-07, 20:53   

witam,

Ja nie wyobrazalam sobie zamkniecia swojej zoyki w klatce, choc wszyscy profesjonalisci mi to doradzali. Przez 3 pierwsze wspolne miesiace zoya doprowadzila do prawie totalnego zniszczenia mojego mieszkania, i zadne metody i porady nie pomagaly. Dopiero jak rodzina postawila mi ultimatum zdecydowalam sie na klatke a teraz ogromnie zaluje ze nie zrobilam tego na samym poczatku gdy wzielam zoye. Zoya lubi swoja norke choc czasem zostaje tam nawet na 8 godz, kiedy wracam do domu cieszy sie na moj widok kiedy przedtem byla przerazona. Kiedy sie boi zaraz sama tam wlazi wiec ewidentnie musi sie tam czuc bezpiecznie. Wszystkie przysmaki od razu zanosi do klatki i tam je kotluje. Z perspektywy czasu uwazam ze klatka to najwieksze szczescie jakie spotkalo mnie i zoye bo dzieki niej mozemy byc nadal razem. Najbardziej to bulwersuja mnie historie jak to ludzie potrafia zostawiac psa w domu uwiazanego na smyczy i w kagancu na caly dzien ale kiedy sugeruje zakup klatki patrza na mnie jak na idiotke. To jest dla mnie okrucienstwo.
 
 

Krzychu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-08, 08:25   

Morani napisał/a:
gdybym był złośliwy (a nie jestem) to bym zapytał, czy żonę też tak zamykasz


Jeszcze nie. Póki co jest w miarę grzeczna. :mrgreen:

Morani napisał/a:
Klatka po prostu fatalnie mi się kojarzy... a wszystkie rzeczy o których piszecie, które waszym zdaniem zapewnia Wam klatka można osiągnąć poprzez wychowanie i socjalizację psa.


Nasz trener opowiedział nam kiedyś taką historię.
Pan miał dorosłego dobermana, z którym chodził na długie i intensywne spacery, bawił się znim itp. a psa ciągle rozpierała energia, wszędzie go było pełno. Pewnego razu musiał zostawić psa samego w domu z jakimiś ludźmi (remont albo coś takiego). Więc trener zaproponował mu katkę. Po kilku tygodniach spotkali się i się okazało, że klatka tak wyciszyła psa, że została w domu na stałe.
 
 

Rodi 
ADMIN


Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 4126
Skąd: Twardowice

Wysłany: 2010-01-08, 08:38   

Krzychu napisał/a:
Jeszcze nie. Póki co jest w miarę grzeczna. :mrgreen:

Ale taka możliwość bycia dla kogoś bogiem wydaje się kusząca ;-) :mrgreen:
_________________

Do byka nie podchodź od przodu, do konia od tyłu, a do idioty nie podchodź w ogóle...
 
 
 

Asia D. 
FORUMOWICZ


Wiek: 35
Dołączyła: 14 Paź 2008
Posty: 200
Skąd: Toruń/Złotoria

Wysłany: 2010-01-08, 08:41   

Hej!

Igor - bardzo dziękuję za propozycję :-> , ale potrzebna mi jest taka klatka na własność, jeśli ktoś chciałbym odsprzedać dobrą, używaną to poproszę o wiadomość na priv. Klatka jest mi potrzebna na wyjazdy dalekie raczej i to nie za często, np. płynięcie promem czy też na wystawach jak będę sama z moją małą siostrzenicą, cobym na chwilę mogła np. iść do WC, bo ona może nie dać sobie rady z moim potworkiem jak ją pociągnie :) Wolałabym towar sprawdzony i porządny (metalowa klatka chyba byłaby najbardziej trwała).
Wcześniej chciałabym mojego piesa przyzwyczaić do niej, do klatki znajomych wchodzi bez problemu i myślę że takowego nie będzie.

Co do zaciętej dyskusji na temat zostawiania na długi czas psa w takiej klatce to prawdę mówiąc nie mam zdania, bo takie rozwiązanie jest nam niepotrzebne - Earl zostaje w domu sam, chodzi po całym salonie, schodach, kuchni i nic się nie dzieje - nic nie je (oczywiście jedzenia nie zostawiamy w zasięgu jego działalność - myślę raczej o przedmiotach martwych), nie broi, choinka żywa stoi w salonie nietknięta - pod tym względem to prawdziwy anioł :) i oby tak zostało

A co do postów Krzycha to mam nadzieję, że nie trzymasz swojej żony na łańcuchu którego zasięg nie wykracza poza kuchnię - jak w tym popularnym kawale :lol:
_________________
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić – nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem."
 
 

Krzychu
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-08, 08:59   

Nie nie trzymam. Ale ostatnio przyszła do mnie na kolanach... i powiedziała: Wyłaż spod łóżka ty tchórzu. :mrgreen:
 
 

monika 
ADOPCJE


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 2796
Skąd: Gliwice

Wysłany: 2010-01-08, 17:16   

Myślę, że Morani ma po prostu fajnego, spokojnego psa i nigdy nie mial potrzeby go zabezpieczać przed zrobieniem sobie krzywdy :-P Ale są różne temperamenty, może gdyby trafił Ci się wiekszy wariat, mówilbyś dzisiaj inaczej :-P
_________________
Pozdrawiamy :) Monika, Bu & Szaman
www.adopcjerr.blog.pl
Szkolenie psów, psie przedszkole "TRIK" GLIWICE
 
 
 

Igor
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-08, 18:23   

Asia, właśnie się dowiedziałem, że moja psina ma już swoją specjalną klatkę, więc mogę się swojej pozbyć... Co do ceny, to mam taki pomysł, żeby kasę przelać na Pogotowie (co łaska, jako że czas nawiedzin w domach :evil: )
Jeżeli jesteś zainteresowana, to sprawdzę wymiary i podam. Uprzedzam, że bez kółek, ale z możliwością montażu...
 
 

Almika 
FORUMOWICZ


Wiek: 41
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 719
Skąd: Śląsk

Wysłany: 2010-01-08, 21:30   

Igor, Super gest! Bardzo dziękuję w imieniu Pogotowia :mrgreen:
_________________
Jestem snobem - mam psa z rodowodem!
 
 
 

Igor
[Usunięty]

Wysłany: 2010-01-08, 23:22   

Kasiu, bez przesady.:) pogotowie to moje drugie ja.:) Oczywiście, mówię o idei, nie o inicjatywie.....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

www.rrclub.pl

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 15


 Forum Rhodesian Ridgeback w Polsce

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group  template by szpak