Opinie wyrażane na forum są prywatnymi opiniami jego użytkowników i nie reprezentują stanowiska webmasterów, administratorów i moderatorów.

 
                                     PORTAL RRCLUB.PL
                                   FORUM
                                ALBUM ZDJĘĆ
                             UŻYTKOWNICY
                          FAQ   BBCode
                       STATYSTYKI
                    DOWNLOAD
         

Forum Rhodesian Ridgeback w Polsce - Oficjalne forum

 Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
"Stop odstrzalom" - myśliwi a psy
Autor Wiadomość

misiek 
FORUMOWICZ


Wiek: 37
Dołączył: 10 Paź 2007
Posty: 870
Skąd: Kraków

Wysłany: 2007-10-18, 22:18   "Stop odstrzalom" - myśliwi a psy

Znow pojawia sie problem mysliwi a psy i mozliwosc odstrzalu.

http://www.dogomania.pl/i...ewtopic&t=23645

jeszcze link do strony ARKI, apel i podobna głośna historia sprzed roku

http://www.arka.strefa.pl/mysliwi.html

Nowa ustawa o ochronie zwiezrat, czyli jeden z wielu kntowo tego roku moze ta sytuacje spowodowac jeszcze bardziej niebezpieczna.
_________________
www.antybsl.pl * * * * GCS Tunning
Ostatnio zmieniony przez 2010-04-09, 12:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 

Toffikkowa Agul 
FORUMOWICZ

Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 1063
Skąd: spod stoliczki

Wysłany: 2007-10-20, 18:40   

misiek mam kilku znajomych którzy są myśliwymi. Myśliwy może zastrzelić psa tylko takiego który wykazuje oznaki zdziczenia. Prawdziwy myśliwy DOSKONALE wie co oznacza ten termin. Zabicie psa na oczach własciciela to przestępstwo. Zabicie psa takiego normalnego który biega po lesie czy po łące po którym widać że albo się zgubil albo idzie kilka kroków przed wlaścicielem to też PRZESTĘPSTWO! te gnojki bazują na tym że karalność za takie przestępstwa jest znikoma i mydla oczy jakimiś przepisami!!!

jak czytam takie rzeczy to mi się czerwona lampka zapala......

jakiś czas temu w okolicach Wawy gość-niby-myśliwy zabil sukę owczarka niemieckiego. Nie dość że tuż za nią szla właścicielka to bylo to tuż pod płotem jednej z posesji...
czekam na final tej sprawy ale wPolsce wiadomo są ważniejsze rzeczy
_________________
Toffikk-pies morderca.....
 
 

misiek 
FORUMOWICZ


Wiek: 37
Dołączył: 10 Paź 2007
Posty: 870
Skąd: Kraków

Wysłany: 2007-10-20, 19:46   

wiem o tym i zgadzam sie, ale ten kraj ma we krwi tendencje do naduzywania... takze mysli tu wychodza przed szereg, tych pozadnych wcale nie bedzie tak duzo.
_________________
www.antybsl.pl * * * * GCS Tunning
 
 
 

Toffikkowa Agul 
FORUMOWICZ

Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 1063
Skąd: spod stoliczki

Wysłany: 2009-03-05, 18:55   Akcja "Stop odstrzalom"

http://www.stopodstrzalom.pl/
nawiązując do naszych wcześniejszych dyskusji nt myśliwych proponuję poprzeć akcję
...po to żeby na mojej osobistej łące nie urąbali mi psa............
_________________
Toffikk-pies morderca.....
 
 

konica 
FORUMOWICZ


Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 3699
Skąd: Nowa Iwiczna/W-wa

Wysłany: 2009-03-06, 09:16   

Jestem tak zła, jak to czytam - to po prostu bezprawie!!! :evil: Wiem też, że ja bym takiemu sku......wi nie darowała i jeśli droga sądowa, by mnie zawiodła, to sorry, ale ja także zaczęłabym interpretować prawo wg własnego "widzimisię"... :roll:
_________________
Pozdrawiam, Agnieszka&Amiri<

"Póki nie pokocha się zwierzęcia, część duszy pozostaje w uśpieniu..."
 
 
 

misiek 
FORUMOWICZ


Wiek: 37
Dołączył: 10 Paź 2007
Posty: 870
Skąd: Kraków

Wysłany: 2009-03-06, 09:49   

mozna zlapac bulwersa czytajac te historie. Obawiam sie, ze gdyby taki burak strzelil do mojego psa, nie potrafilbym sie opanowac ...
_________________
www.antybsl.pl * * * * GCS Tunning
 
 
 

Asia D. 
FORUMOWICZ


Wiek: 35
Dołączyła: 14 Paź 2008
Posty: 200
Skąd: Toruń/Złotoria

Wysłany: 2009-03-06, 11:08   

Witam!

Niestety jestem to sobie w stanie wyobrazić - sama miałam już jedną przeprawę z tzw. łowczymi .... podczas standardowego spaceru na polnej drodze koło naszego domu pojawili się "panowie w jeepach" (jak mafia normalnie - nagle goście ze spluwami wyskakują z aut)- Earl wyszedł na zażeracza saren, zajęcy i wszelkiej zwierzyny leśnej (co powtarzałam, że nigdy mu się nie zdarzyło) ... w sumie na szczęście tylko nawrzeszczeli na mnie i pojechali dalej - .... ale od tego czasu boje się młodego nawet ze smyczy spuszczać - czasem zdarzało mu się odbiec w pobliskie zarośla .. a jakby tam jakiś łowczy się czaił? bryyyyyyyy :cry:

A tak poza tym to uważam, że to czyste s....syństwo - u nas po wiosce biegają regularnie puszczane psy (żeby nie było wątpliwości - puszczane - bez właścicieli się wałęsają) i potrafią szczerzyć zęby na wracające ze szkoły dzieciaki - sąsiadki syn już nie raz dzwonił do mamy, żeby wyszła po niego bo nie może przejść, gdyż te psy zatarasowały mu drogę. Straż czy tam policja mówią mieszkańcom, że maja złapać te psy i oni wtedy przyjadą - no większej głupoty nie słyszałam.
W tej sytuacji nikt nie może pomóc, a w innej gdy chodzisz z psem na spacerze to mogą Ci go zastrzelić, bo jest on zagrożeniem dla zwierzyny. :roll:

Mam znajomego myśliwego - mówił, że w zasadzie rzadko spotyka się z odstrzeliwaniem psów - ale dla nich najważniejsze jest te 200 metrów od zabudowań i wtedy w sumie samowolka . Smutne.

Uważam, że w tej kwestii polskie prawo powinno zostać zmienione, za dużo niedopowiedzeń, które są interpretowane przez myśliwych i łowczych zgodnie z ich sposobem myślenia ... ale nie wolno też generalizować - jak w każdej grupie są oszołomy i myślący ludzie.
_________________
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić – nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem."
 
 

konica 
FORUMOWICZ


Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 3699
Skąd: Nowa Iwiczna/W-wa

Wysłany: 2009-03-06, 11:42   

Qrczę, ale dla tych niemyślących
Asia D. napisał/a:
najważniejsze jest te 200 metrów od zabudowań i wtedy w sumie samowolka

a mają do spełnienia naraz nie jeden, a cztery warunki :!: :!: :idea:


Myśliwy ma prawo odstrzelić psa lub kota, gdy łącznie zachodzą następujące przesłanki:

1. Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego
2. Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać oznaki zdziczenia
3. Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,
4. Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.

Przy okazji nasze psy gonią, a nie zagryzają!!? :roll:
_________________
Pozdrawiam, Agnieszka&Amiri<

"Póki nie pokocha się zwierzęcia, część duszy pozostaje w uśpieniu..."
 
 
 

Asia D. 
FORUMOWICZ


Wiek: 35
Dołączyła: 14 Paź 2008
Posty: 200
Skąd: Toruń/Złotoria

Wysłany: 2009-03-06, 12:19   

Cytat:
Mam znajomego myśliwego - mówił, że w zasadzie rzadko spotyka się z odstrzeliwaniem psów - ale dla nich najważniejsze jest te 200 metrów od zabudowań i wtedy w sumie samowolka . Smutne.


Tak żeby nie było wątpliwości - to opinia podzielana w środowisku znajomego myśliwego - nie jest opinią wszystkich. Jeden zastanowi się bardziej - przeanalizuje całą sytuację (4 warunki plus zwykła logika), drugi od razu pociągnie za spust ....
_________________
"Jeśli przyjmiesz do siebie zabiedzonego psa i sprawisz, że zacznie mu się dobrze powodzić – nie ugryzie cię. Na tym polega zasadnicza różnica między psem a człowiekiem."
 
 

ajsonowa 
FORUMOWICZ


Wiek: 27
Dołączyła: 31 Gru 2007
Posty: 76
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2009-03-06, 13:50   

Trafilam na ta strone, ale pod innym adresem...
okropienstwo, az sie trzese na mysl, ze cos takiego mogloby spotkac moje psy :roll:

Czy bedzie wysylana moze jakas petycja do Prezydenta, jakas akcja manifestacyjna? Chetnie sie pod tym podpisze! :evil:
_________________
Pozdrawiamy
Ola & Ajsonik - Konik (RR) & Hexa (OB Malinois) ;-)
 
 
 

MagdaRR 
FORUMOWICZ


Wiek: 35
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 2505
Skąd: Hamburg/Toruń

Wysłany: 2009-03-06, 20:48   

konica napisał/a:

Przy okazji nasze psy gonią, a nie zagryzają!!? :roll:

Od momentu gdy Shona ma na koncie 3 ptaki już raczej nie mówię, ze nie może się to zdarzyć :-/ Jeśli będzie jakiś chory lub ranny egzemplarz może się tak zdarzyć :-(

Niestety jak we Wszystkim potrzebni są normalni ludzie. Po obu stronach.

Jak wiem, że gdzieś są paśniki zimą, lub większe zagęszczenie saren wiosną to też nie zapuszczam się w tamte tereny z psami. W końcu dziki zwierz też chce normalnie żyć. I nigdy nie spuszczam ich w "obcym" lesie.
_________________
Pozdrawiamy
Elfia Sfora
 
 

Beata z Kadamby 
FORUMOWICZ


Wiek: 56
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 705
Skąd: Kraków

Wysłany: 2009-03-06, 21:49   

konica napisał/a:
Myśliwy ma prawo odstrzelić psa lub kota, gdy łącznie zachodzą następujące przesłanki:

1. Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego
2. Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać oznaki zdziczenia
3. Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,
4. Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.


Agnieszko skąd masz takie szczegółowe przepisy? W Krakowie i okolicach wielu myśliwych "życzy sobie" aby pies biegający luzem był w kagańcu. Wtedy jest w miarę bezpieczny. Tylko czy ONI zobaczą ten kaganiec przez te swoje lunety, kolimatory etc.? :shock: :evil:
A w inych regionach: czy myśliwy pamięta te cztery punkty naraz??

Jesli chodzi o naszą rasę - to niestety - ale mam mieszane uczucia :roll: . Każdy z tych w/w punktów może być "pozytywnie" zinterpretowany :evil:
Pkt. 1, jest oczywisty więc nie ma o czym pisać.
Inne: jak ja to widzę:
Gdy puszczamy nasze psy to: właśnie z reguły jest to ok. 200 m od zabudowań, z reguły są bez opieki (to znaczy bez smyczy i nie biegamy za nimi krok w krok, czasem oddalają się nawet o 50-100 m od nas)
Stanowią jednak zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących. (czy nie zdarzyło się Wam aby Wasz pies pogonił sarnę, zająca i in.? Inna sprawa, ze raczej nie dogonią wymienionych zwierząt zdrowych, no ale różnie bywa :-> )
Co do "oznak zdziczenia" - to tutaj też pole do interpretacji jest duże... :-/ Jak widzę czasem z jaką energią i bez jakichkolwiek zahamowań biegają, rzucają się na siebie, czasem warczą, napadają, czają się wzajemnie, osaczają itp. - moje DOMOWE psy, to czy takie zachowanie może nie zostać przez kogoś tak odebrane :?: (jako zdziczenie?)
No i konia z rzędem temu właścicielowi RR, który z całą pewnością wie, że w danym otwartym i dość dzikim na ogół terenie, na który chodzi z psem: NIE przebywa dzika zwierzyna :-? ?

Ogólnie. Nie mamy lekko. Trzeba ogromnie uważać. Ja już dawno zapomniałam co to "obcy las". Tylko łąki, pola, gdzie psa widać i widać całe otoczenie. Może mam obsesję :-? , ale póki co moje psy żyją... :-)

Pozdr. Beata
_________________

 
 

Jutrzenka 
FORUMOWICZ


Wiek: 37
Dołączyła: 30 Sie 2008
Posty: 449
Skąd: Tarnowo Podgórne

Wysłany: 2009-03-07, 12:14   

Beata z Kadamby napisał/a:
czy nie zdarzyło się Wam aby Wasz pies pogonił sarnę, zająca i in.? Inna sprawa, ze raczej nie dogonią wymienionych zwierząt zdrowych, no ale różnie bywa :-> )


Rozmawiałam kiedyś z leśniczym (pisałam o tym w jakimś wątku) na ten temat. Tutaj nawet nie chodzi o to czy pies dogoni i zrani/zagryzie sarnę. Chodzi o to, że późną jesienią, zimą i wczesną wiosną sarny są wykończone, słabe. Leśnicy je dokarmiają jak mogą. Do tego należy pamiętać, ze sarna to bardzo wrażliwe zwierzę, niezwykle często umiera na zawał serca czy z wycieńczenia. Taka gonitwa z psem, pomimo iż może być dla niej pozornie wygrana kończy się tym, że zwierzę jak poczuje się już bezpiecznie nie ma już sił na nic i...umiera.
Dowiedziałam się o tym od mądrego leśniczego po tym jak mój pies (sznaucer) hasał za życia po lasach w Beskidzie Żywieckim. Nie miałam pojęcia, ze ktoś nas widział, nawet nie wiedziałam co Kacper gonił - ot, znikł na 5 min w lesie. Leśniczy jednak widział i popytał we wsi kto ma takiego psa a następnie przekazał mi informację jak taka sprawa wygląda z ich strony. Było mi wstyd, że wcześniej myślałam tylko o swoim psie i o tym by się wyhasał a nie o tego konsekwencjach.... Od tego czasu starałam się by taka sytuacja się już nie powtórzyła...

Beata z Kadamby napisał/a:
Tylko łąki, pola, gdzie psa widać i widać całe otoczenie. Może mam obsesję :-? , ale póki co moje psy żyją... :-)


Z tego co czytałam na stronie "stop odstrzałom" zdarzały się takie przypadki jak pies był zastrzelony na polnej dróżce biegnącej wzdłuż pól z jednej strony i lasu z drugiej... Czyli tak na prawdę nie znamy miejsca i czasu, w którym to potencjalnie nasz pies może zostać trafiony. Ot, np. przy niewielkim zagajniku w szczerym polu...

Mnie osobiście podoba się pomysł posiadania odblaskowej kamizelki na psie - widać, że to nie zwykły "dziki" burek. Chyba sobie taką sprawimy...
_________________
Pozdrawiamy
Asia & Fortuś
________________
Mój pies jest fajny :-D
 
 
 

Cudna 
MODERATOR


Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 2561
Skąd: warszawa

Wysłany: 2009-03-08, 21:13   

Mysliwi to faktycznie zmora...
Ale sa jeszcze debile klusownicy :evil: :evil: :evil: o czym niestety na wlasnej skorze przekonal sie dzisiaj moj Rudy :roll: :evil: :evil: :evil:
Jestem tak wk..na ze to szok!!!
Rudy wpadl dzisiaj we wnyki, na szczescie jakas opatrznosc nad nim czuwala bo sobie spokojnie szedl, jakby biegl to pewnie zgilotynowal by sobie palce!!!
Wydobylam nieszczesnika z tego cholerstwa, cudem jakims nic sie nie stalo. zaraz przylecialam w to miejsce z kombinerkami zeby odciac dziadostwo... znalazlam jeszcze 7 sztuk !!! rozstawionych co ok 1,5 m.
A lesniczy cala sprawe skwitowal tak... 'Niech mi pani powie a co ja mam zrobic...'

Takze uwazajcie bardzo na swoje psy! niby ja na wsi mieszkam ale wnyki byly rozstawione w dosc uczeszczanym miejscu i przywiazane do siatek ogradzajacych dzialki... masakra po prostu :evil:
_________________
http://www.bhpkompleksowo.pl
 
 

Beata z Kadamby 
FORUMOWICZ


Wiek: 56
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 705
Skąd: Kraków

Wysłany: 2009-03-08, 22:35   

Boże!! Jola strasznie mi przykro. I cieszę się ze nic się Rudkowi nie stało.
Opatrzność jakaś czuwała. Uważajcie !!!!

Jutrzenka - prawda to co piszesz. Ja też słyszałam o np. zawale serca o u dzikich zwierząt.
A kamizelka odblaskowa to doskonały pomysł! :-) Chyba poszukam gdzieś w sklepach.

Pozdr. Beata
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

www.rrclub.pl

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 16


 Forum Rhodesian Ridgeback w Polsce

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group  template by szpak