Przesunięty przez: misiek 2008-03-13, 22:21 |
Rhodesian + rower |
| Autor |
Wiadomość |
Quatro
Dołączył: 10 Maj 2010 Posty: 23 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-17, 20:01
|
|
|
Myśmy z dwoma kolejnymi bokserami załatwiali to w ten sposób:
Szelki i felxi trzymane w lewej ręce, pod prawą tylny hamulec, który się bardzo przydaje :) Flexi trzymane na kciuka, bez blokady. Pierszy odcinek bez pedałowania. Jak pociągnął kilkaset metrów, to potem już równał do ładnego kłusu. Ze względu na krótki nos i słabe serce, trzeba było ostrożnie dozować wysiłek.
Próbowałem różnych systemów. Ten wymaga silnej ręki, ale jest najbezpieczniejszy. Smycz można zawsze zwolnić/odrzucić w razie zagrożenia upadkiem. Moje psy miały taką zaletę, że jak je goniło flexi, to stawały jak wryte, choć znam psiaki, które usiłują jednak uciekać przed smyczą. System dawał dobrą kontrolę nad psem, bo przy krótkiej smyczy można było czworonoga w razie jakiegoś głupiego pomysłu faktycznie unieść lekko do góry (w sposób nieszkodliwy, bo na szelkach). Ponieważ psiaka frustruje utrata gruntu pod łapami, zabieg ten przywracał błyskawicznie dyscyplinę.
Ciekawe jaki system wymusi na nas RR
Pozdrawiam
Quatro |
|
|
|
 |
PATIszon

Dołączyła: 21 Sty 2009 Posty: 429 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-05-19, 23:24
|
|
|
Szelki plus flexi...szacun albo szok raczej...
Ja nie ogarnaim samego flexi....diabelskie ustrojstwo.... |
|
|
|
 |
monika
ADOPCJE

Wiek: 30 Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 2026 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2010-05-20, 09:20
|
|
|
| Quatro napisał/a: | | System dawał dobrą kontrolę nad psem, bo przy krótkiej smyczy można było czworonoga w razie jakiegoś głupiego pomysłu faktycznie unieść lekko do góry (w sposób nieszkodliwy, bo na szelkach). |
coraz straszniejsze metody tu wypisujecie. Nie wyobrażam sobie, jak można w trakcie jazdy na rowerze manipulować tym pudłem od Flexi, i jeszcze podnieść psa do góry (pewnie ze 30 kg) i zachować kości w całości |
_________________ Pozdrawiamy :) Monika & Bu
www.adopcjerr.pl
 |
|
|
|
 |
okonp

Wiek: 31 Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 2010-05-21, 22:47
|
|
|
My już z Clifkiem zaczęliśmy sezon na całego. Spenetrowaliśmy okolicę bliższą i dalszą i wypracowaliśmy metody wspólnej jazdy na rowerze pozwalające nam przeżyć i nie powodujące panicznej ucieczki wszystkich i wszystkiego z naszej drogi.
Mój rudzielec biega w większości na luzie, ale kiedy jest taka konieczność zapinam go na dość krótkiej smyczy (1,25m) przymocowanej do wspornika kierownicy. Umożliwia mu to bieg nieco z boku przed rowerem i ciągnięcie smyczy kiedy tylko będzie miał na to ochotę a mi nie przeszkadza w utrzymaniu równowagi - siła przyłożona jest niemal osiowo .
System powstał na drodze kompromisu pomiędzy moim marzeniem o biegnącym karnie i wzorcowo psem a jego uwielbieniem do ciągnięcia dorównującym w sile i zapale galopującemu zaprzęgowi rydwanu bojowego
Na razie działa, choć parę razy było już ciepło... System ma bowiem wiele słabych punktów pojawiających się jednocześnie z innymi zwierzakami w zasięgu wzroku i polegającymi głównie na wrodzonej umiejętności do uśpienia mojej czujności przez rudego diabła...
Radość jednak i szczęście ze wspólnych eskapad - BEZCENNA... a za wszystko inne zapłaci PZU i ZUS... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Toffikkowa Agul
KLUBOWICZ

Dołączyła: 19 Paź 2007 Posty: 910 Skąd: spod stoliczki
|
Wysłany: 2010-05-22, 21:02
|
|
|
kurcze jak ja wszystkim rozpoczynajcym sezon zazdraszczam.....mi będzie trudno bo mi się nóżka trochę popękała i więzadla chciały się urwać ale zrezygnowały choć formę utraciły....
za wszystkich aktywnym trzymam kciuki |
_________________ Toffikk-pies morderca.....
 |
|
|
|
 |
Ania z Harpuzji
Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 200 Skąd: Gniezno
|
Wysłany: 2010-06-09, 19:37
|
|
|
A ma ktoś może patent na jazdę na rowerze z dwoma rudymi na raz???
Młody ostatnio zakochał się w rowerze i muszę przyznać, że jeździ nam się świetnie.Zafcia natomiast średnio lubi ten sport, ale ostatnio jest na etapie papugowania młodego i bardzo pozytywnie się przy nim nakręca.Pomyślała, że rower mógłby się jej przy nim spodobać...Tylko nie wiem jak to rozwiązać |
_________________
 |
|
|
|
 |
hawanas

Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 564 Skąd: Malta
|
Wysłany: 2010-06-09, 23:04
|
|
|
Ania, moze najpierw zacznij od nauki chodzenia ladnie na smyczy razem obok siebie, bez wyglupow, ciagniec itp. Ja bym tak zaczela. Dopiero pozniej razem na rower brala. Rozumiem, ze chodzi o psy zapiete, a nie wolnobiegajace przy rowerze, bo to chyba nie problem?
Albo najpierw je porzadnie wymecz rozgrzewka i dopiero przypinaj do roweru i powolutku trenuj wspolne bieganie |
_________________ Daddy: Dogs never “think they are humans” as many pet owners would like to imagine
Rhodesian Ridgeback in Malta |
|
|
|
 |
malkub
KLUBOWICZ
Dołączyła: 15 Mar 2010 Posty: 36 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-06-10, 12:15
|
|
|
Jak ktoś coś wymyśli w temacie dwóch psów jeden rower, to proszę o info. Jestem bardzo zainteresowana. Enzi biega cudnie, skręca i skupiony dostosowuje się do tempa itd. Słów mi brak Ale psychicznie przygotowuję sie na drugiego |
_________________ Małgosia & Enzi |
|
|
|
 |
Ania z Harpuzji
Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 200 Skąd: Gniezno
|
Wysłany: 2010-06-10, 12:36
|
|
|
No właśnie ćwiczymy chodzenie obok siebie...Ten rower wymyśliłam przez to, że moja panienka na spacerach na smyczy chodzi najładniej jak ma przy sobie syna.Generalnie Zafcia wszędzie chodzi luzem.Smycz dla niej jest fajna tylko gdy obok idzie Bronek.A tam gdzie jeździmy trzeba czasami psy trzymać na uwięzi...
Tyle, że na rower z dwójką jeszcze nie mam odwagi ....Zanim z Bronkiem osiągneliśmy to co mamy teraz nabawiłam się paru siniaków i zaliczyłam widowiskowe gleby.
Ale masz racje Hawanas grunt to grzeczne i przede wszystkim równe chodzenie na smyczy.Na razie ćwiczymy dalej.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
monika
ADOPCJE

Wiek: 30 Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 2026 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: 2010-07-21, 22:23
|
|
|
Uwaga, będę się chwalić i pękać (z dumy!)
Mamy za sobą pierwszy w życiu rower na smyczy
Żyjemy, kości mamy całe, strat w ludziach, psach i pojazdach nie stwierdzono.
Wprawdzie krótko i w kantarku... No ale przecież nie od razu zbudowali coś tam
Bu był niesamowicie grzeczny, pilnował się, reagował na każde drgnięcie kierownicy i na moje słowa. Mijaliśmy chodnikiem innych rowerzystów, dzieci na rolkach, ludzi, obyło się bez kolizji.
Psów w zasięgu wzroku nie było
Na początku tylko próbował robić skoki w bok żeby oblać krzaczki, ale mu wytłumaczyłam o co chodzi. A jaki był zadowolony, zerkał co chwilę na mnie, pilnował tempa... kochany
Mamy do dyspozycji tylko miejską drogę rowerową, ale lepsze to niż nic :)
Jestem z siebie niesamowicie dumna ! to wielki sportowy wyczyn dla takiej łamagi jak ja |
_________________ Pozdrawiamy :) Monika & Bu
www.adopcjerr.pl
 |
|
|
|
 |
hawanas

Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 564 Skąd: Malta
|
Wysłany: 2010-07-21, 23:13
|
|
|
Wow, super i brawa dla odwaznych
Ja po ostatnim rowerze i zakwasach Imary czekam do pazdziernika |
_________________ Daddy: Dogs never “think they are humans” as many pet owners would like to imagine
Rhodesian Ridgeback in Malta |
|
|
|
 |
Anes38
Dołączyła: 26 Paź 2008 Posty: 569 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-07-24, 10:49
|
|
|
| monika napisał/a: | | Mamy za sobą pierwszy w życiu rower na smyczy |
U nas ostatecznie po wielu kombinacjach (szelkach, kantarku, smyczy z amortyzatorem, smyczy zwykłej) przyjeła sie wersja obrozy i linki - 5 metrowej flexi - na drodze dla rowerów, chodniku i jezdni, bo na wałach, w lesie, w parku odpinamy smycz. |
_________________ Aga i adoptowana, wspaniała Afra
 |
|
|
|
 |
Dirk
Dołączył: 02 Lut 2010 Posty: 3 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 2010-08-10, 19:58
|
|
|
Dirk biega przy rowerze od kilku miesięcy . Z początku stosowałem zwykłą obrożę . Bodaj za trzecim razem przy leśnej drodze spojawiła się sarenka . W Dirku zagrał instynkt łowiecki , zupełnie nie zważał na moje rozpaczliwe STÓ J !!!. Dzielnie trzymałem smycz bo wcześniej zdarzyło mu się zniknąć w lesie na ponad godzinę . Przeleciałem przez rower i zaryłem w stercie gałęzi . Po tym doświadczeniu dołożyłem mu kantar + dłuższą smycz z dwoma karabińczykami jeden do obroży , drugi do kantaru . Gdy zaczynał ciągnąć , wystarczyło napiąć koniec smyczy z kantarem . Teraz biegnie na samej obroży choć wiem ,że jeśli piewrwszy zobaczy sarnę czy zająca reakcja może być podobna . Zmieniliśmy też rower z szosowca na terenowy , bezpieczniejszy jest taki z obniżoną rama lub damka - łatwiej zeskoczyć w razie potrzeby . Śmigamy niemal codziennie jeśli tylko pogoda pozwala . |
|
|
|
 |
|
|